Co słychać w Oyama Karate SOKÓŁ...? EGZAMINY!

Przyszedł dzień jak zwykły dzień, sobota jak zwykła sobota, już chwila nie taka jak inne, godzina nie zwykła lecz prawdziwa.
Dojo ma cztery ściany nikt nie widzi jak ćwiczysz w pocie czoła, nikt nie widzi kontuzji, które często łzy wyciskają,nikt nie widzi jak sobie radzisz z problemami i je rozwiązujesz!

Lecz przyszedł dzień przyszła chwila i godzina abyś pokazał-pokazała jak bardzo się zmieniasz,doroślejesz i udowadniasz że czas spędzony w dojo nie jest czasem straconym- udowadniasz że jesteś coraz bardziej pewny-pewna siebie, że masz szlachetną pokorę do wszystkiego co Cię otacza, a w oczach swojego Rodzica rośniesz i oddajesz mu swoje łzy bólu kontuzji, zamieniając je w łzy szczęścia że ma takiego kogoś jak Ty małego sprytnego Karateke. Każde z nich ćwiczy sport dla nielicznych, trudny i ciężki ,,są młodą elitą sportową"- ciągle im to powtarzam.
Egzamin który się odbył w sobotę 6 maja b.r.w Budzowie posiadał wszystkie znamiona które opisałem w kilku zdaniach celem wprowadzenia i zrozumienia istoty przemiany waszych dzieci. Lecz pozostaje pewien ewenement dwóch Karateków Oliwii i Dominiki przy których pierwszy raz uznałem ich wyższość nad techniką, siłą i wytrzymałością wypowiadając słowa: ,,tych dziewczyn nie da się zamęczyć” - te dziewczęta mają ducha walki niespotykanego u dzieci w ich wieku.
Niewątpliwie to one zdecydowały o końcu egzaminu ja jedynie powiedziałem yame, co po japońsku oznacza stop.
Szanowni Rodzice bądźcie dumni ze swoich dzieci każde z nich ubierając białe kimono uczy się fenomenalnego sposobu życia a to dla Was jest ostoją.
Podziękowania składam sempai Ewelinie Nowak 1kyu za pomoc i asystę podczas egzaminu,Pani st.pielęgniarka Małgorzacie Wilczkiewicz za zabezpieczenie medyczne podczas egzaminu oraz Pani Katarzynie Knapczyk, Agnieszce Gibas za oprawę organizacyjną.
Wszystkim Rodzicom i sympatykom Klubu jeszcze raz dziękuję za przybycie na egzamin i wspólną dobra atmosferę ! OSU !